Mam kryzys

Nie ważę się ani nie mierzę, bo nie chcę się denerwować. Nikt mi jednak nie zabrania patrzenia w lustro. Od kilku dni spoglądam i zamieram. Skąd u mnie wziął się tak wielki brzuchol?! Dlaczego stanik tak mnie uciska? Czuję się jak balon, bałwan i wielka bezkształtna klucha w jednym.

Nie wiem, może jem za dużo, nie zależnie od tego czy jem słodycze, czy nie. Jem do satysfakcji, tylko roślinne jedzenie, a wygląda na to, że tyję mimo biegania i pracy fizycznej. Może faktycznie ze mną jest coś bardzo nie tak, mimo super wyników badań.

Sprawdzam cenę balonów żołądkowych. Może wtedy udałoby mi się raz na zawsze schudnąć bez problemu....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ponownie o mądrościach pewnego amerykańskiego psychologa

Jestem wielką fanką doktora Douga Lisle'a, o którym pisałam tutaj . Moim zdaniem jest on genialnym, a przy tym zabawnym naukowcem, czym...