Zmień otoczenie

Dziś Wigilia. Gdybym była w Polsce pewnie od tygodnia, albo dwóch byłabym najedzona po korek, bo przecież święta idą więc i tak się najem. Poza tym zaczynam dietę od nowego roku ;). Po drodze jeszcze mam urodziny, więc przez niemal 30 lat w samym grudniu tyłam z 5 kilogramów minimum, przez co w efekcie dorobiłam się 119 kilogramów wagi.

To moje drugie święta w Australii. W tym roku przygotowałam barszcz czerwony, pełnoziarniste uszka i kapustę z grochem (coś mega Polskiego i w miarę zdrowego, jeśli pominie się masło). Mój mąż nie obchodzi świąt (w sensie jego obchodzenie dotąd było barbecue i piwo...) więc jemu to obojętne. Nie mamy stołu uginającego się pod dwunastoma sutymi potrawami. Nawet nie umyłam okien, a dom sprzątam tak jak zawsze. Przed kolacją zresztą planuję pobiegać.

Myślę, że to dlatego udało mi się utrzymać "tylko" nadwagę. Mimo wielu wpadek, zawsze wracam do swojej rutyny i dietetycznego jedzenia, bo zupełnie zmieniłam otoczenie. Ważność tego podkreśla wspominiany we wcześniejszym poście doktor Lisle, który radzi radykalne podejście do swojego zdrowia, co ma też sens, bo jak to nasze matki i babki mawiają: zdrowie ma się jedno. Lisle mówi o oczyszczeniu domu ze wszystkich śmieci, a jeśli ma się w domu opychających się słodyczami domowników: powiedzieć im, żeby jedli je poza domem i nie trzymali niczego w domu. Mówi on nawet o zmianie pracy, jeśli pracujesz ze zdeterminowanymi rozdawaczami pączków.

Chef AJ (znana amerykańska szefowa kuchni, promotorka niskotłuszczowej diety roślinnej) mówi nawet, że zna tylko jedną osobę, której udało się utrzymać dietę mimo toksycznego otoczenia. Reszta prędzej czy później ulegnie pokusie, bo nie można ciągle polegać na samokontroli.

U mnie w domu na szczęście mąż nie je słodyczy, a jeśli już to sam je przygotuje i zaraz zje. Czasem mu kupię precle, za którymi i tak nie przepadam. Moim chyba "oczyszczaniem" środowiska będzie pozbycie się zapasów orzechów i suszonych owoców. Właśnie piekę owocowe ciasto, na które zeszła spora część zapasów rodzynek i daktyl. Problem powoli znika. Zobaczymy czy to pomoże.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ponownie o mądrościach pewnego amerykańskiego psychologa

Jestem wielką fanką doktora Douga Lisle'a, o którym pisałam tutaj . Moim zdaniem jest on genialnym, a przy tym zabawnym naukowcem, czym...